Stary Dzików

Już jakiś czas temu znalazłem zdjęcia z ruin cerkwi w Dzikowie Starym, zrobiły na mnie ogromne wrażenie tym bardziej że dość znaczna budowla odbiegała architektonicznie od budynków tego typu spotykanych w okolicy.
Więc wybrałem kilka celów w okolicy i w drogę. Starty Dzików, przystanek nr I.
Kiedy już zapadła decyzja o wycieczce, zacząłem szukać informacji dotyczących cerkwi. Zdziwienie moje było ogromne jak znalazłem informację że w ruinach tych kręcono „Katyń” Wajdy. Na samym początku filmu internowani oficerowie byli umieszczeni w kościele przed wysyłką do Katynia, to jest właśnie ta cerkiew.
Kręcenie filmu na pewno pomogło zabezpieczyć troszkę budynek, powstawiano okna, poprawiono dach.
Po produkcji na wyposażeniu cerkwi pozostały więzienne prycze. Z tego co wyczytałem, cerkiew jest zamknięta ale ktoś w okolicy posiada klucze. W czasie rozmów z mieszkańcami opowiadają że każdy z ówczesnych gospodarzy oddał krowę na budowę cerkwi. Teraz mówią że dość dużo osób przyjeżdża oglądać obiekt, jednak nic się nie dzieje w najbliższym otoczeniu, informacji również brak. Wychodzi z tego że gminie nie uda wykorzystać się potencjału jaki drzemie w tych pięknych murach.

Kilka oficjalnych informacji zaczerpniętych z wikipedi.
Cerkiew św. Dymitra w Starym Dzikowie – murowana greckokatolicka cerkiew parafialna, zbudowana w 1904, staraniem proboszcza parafii greckokatolickiej – ks. Wasyla Czerneckiego, w miejscu kilku poprzednich cerkwi.

Obecnie istniejącą cerkiew murowaną zaprojektował architekt Teodor Mielniczuk w stylu neobizantyjskim, na planie krzyża z wydzielonym od wschodu, trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Na przecięciu ramion krzyża wznosi się wyniosła kopuła, osadzona na kolistym bębnie.

Elewacja zewnętrzna od zachodu, północy i południa jest półkoliście zwieńczona, wspierana po bokach przez pary smukłych półkolumn z bizantynizującymi kapitelami. Na osi fasady od wschodu znajduje się rozbudowany portal, ujęty zdwojonymi i wtopionymi półkolumnami, zamknięty półkolistą archiwoltą, zdobioną delikatnymi motywami roślinnymi. Nad głównym wejściem uwieczniony został rok budowy cerkwi. Na osi fasady powyżej wejścia oraz na elewacjach bocznych rozmieszczone są duże okna w typie dekoracyjnie opracowanych triforiów. Na elewacji południowej powyżej okna umieszczono dodatkowo plakietę z wyobrażeniem Matki Boskiej z Dzieciątkiem, a na północnej św. Józefa.

Wnętrzu nadano bardziej surowy wygląd architektoniczny. Z płaszczyzny ścian wydzielone są masywne filary ujęte pilastrami, na których wspierają się łuki sklepień kolebkowych i żaglastych.

Wyposażenie cerkwi nie zachowało się. Przetrwały jedynie fragmenty dawnego wystroju zabezpieczone w zbiorach muzealnych. Wśród nich znajduje się kilka ikon tworzących niegdyś ścianę ikonostasową, które przechowywane są w Muzeum w Lubaczowie. Zostały one wykonane w latach 1906-1911 przez ukraińskiego malarza Josifa Kuriłasa (1870-1951).

Obok cerkwi, w południowo-wschodnim narożu placy światynnego, zachowała się murowana dzwonnica parawanowa na 4 dzwony (3 w jednym rzędzie, czwarty powyżej środkowego, znajdującego się w niższym rzędzie). Dzwony niestety nie zachowały się. W jej dolnej części wydzielona została półkolista brama, z bocznymi niewielkimi pomieszczeniami. Całość zwieńczona jest trzema symetrycznymi ośmiobocznymi wieżyczkami, z których środkowa jest największa. Od góry wieżyczki nakryto hełmami cebulastymi. Zespół cerkiewny otacza ogrodzenie z dekoracyjnie plecionej siatki drucianej zdobionej kutymi w żelazie ornamentami.

Dzwonnica parawanowa z uszkodzoną jedną kopułą oraz wejście frontowe.



na pewno jeszcze jakieś zdjęcia pojawia się z tej cerkwi, bo naprawdę warta jest tego.

Czas przejść do wnętrza.
Nie wiem dlaczego ale boczne drzwi były otwarte, myślałem że może tylko do przedsionka, ale okazało się że mam okazje zwiedzić całą cerkiew w zupełnej ciszy i samotności. W takim stanie cerkiew robi naprawdę wrażenie, dość jasno, kilka gołębi które były w środku, nadawały jeszcze większego wyrazu tym pomieszczeń łopocząc skrzydłami i odbijając się od szyb.

Pomieszczenia pozostawię bez komentarza, mam nadzieję że choć trochę oddadzą klimat jaki tam zastałem. Pewnie tak wyglądały opuszczone pomieszczenia po opuszczeniu ich przez prawdziwych więźniów.

Kopuła

Niestety ale pomimo pustych ścian ktoś próbuje plądrować te pomieszczenia wydłubując dziury w posadzce jak by szukali podziemi. Jest kilka takich dziur

3694557_element

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s