Monasterz – Werchrata

W niedzielne popołudnie zabrakło czasu na dłuższy wypad, więc króciutki spacerek po liściastych lasach okolic Werchraty a dokładniej to spacer do nieistniejącego przysiółka Werchraty – Monasterza.
Przed wojną znajdowała się tam mała wioska a odrobinę wyżej klasztor greckokatolicki, obok również znajdowała się pustelnia św brata Alberta. Przez miejsca te prowadzi szlak turystyczny Jego imienia.
Dziwne jest to miejsce, mieszanka lasów, dolinek przywołuje podgórski klimat, mieszanka kulturowa jest jeszcze większa i wzbudzająca najwięcej emocji.
Z racji krótkiego wypadu uprościłem sobie wycieczkę, ale polecam wycieczkę pieszą w kolejności przedstawionej tutaj poniżej, rowerową zaś w kolejności odwrotnej.
Przy głównej trasie Wola Wielka – Werchrata, skręcamy przy kierunkowskazie Monasterz i oznakowaniu cmentarza. Po kilkunastu metrach mamy pierwszy rozjazd. Tu można zaparkować i udać się dalej już pieszo w prawą leśną dróżkę. Po 2 km, po przejściu odcinka leśnego i łąki wchodzimy ponownie do lasu. Tu natrafiamy na pierwsze oznakowanie, tabliczka Monastyr.  Kilkanaście metrów dalej znajduje się murowana kapliczka.

Domyślam się, że znajdujemy się na terenie starej wsi, wokoło znajduje się bardzo dużo różnego rodzaju kopczyków z kamienia sugerujące że są to pozostałości po zabudowaniach. Wszędzie znajdują się naprawdę okazałe buki, nie wiem czy określały dróżki wsi, choć mogło tak być. Wszędzie napotyka się różnego rodzaju kamienie, głazy wychodzące na dnie leśnych traktów.

Cała okolica jest podzielona na sektory ogrodzone siatką by zwierzyna nie niszczyła młodych sadzonek, niestety podczas nasadzania część „kopczyków” została rozorana wiec powoli nikną na zawsze.
W kilku miejscach pozostały jeszcze kamienne murki sugerujące ogrodzenia domków. Wszędzie widać ślady bytności ludzi.

W całym lesie rozsiane jest masę krzyży przydrożnych, w różnym stanie, Dziwne że część z nich wygląda na zadbane a pozostałe chylą się ku upadkowi.

Oba krzyże pojawiły się później już poza szlakiem turystycznym



Po opuszczeniu wsi idziemy cały czas delikatnie pod górkę, po kilkuset metrach w zależności którą ścieżkę wybierzemy trafimy do ruin pustelni brata Alberta, znajdująca się po lewej stronie naszej wycieczki, również po lewej, odrobinę dalej zaś odnajdujemy cmentarz i ruiny monastyru.

Pustelnia nie istniała długo, od 1891 do 1905 roku. Po zmianie właściciela gruntów została opuszczona. Pozostały kamienne fundamenty oraz przesłonięta lichymi gałęziami studnia, trzeba uważać by do niej nie wpaść.
Samo oznaczenie miejsca metalowym brzydkim krzyżem pozostawia wiele do życzenia, właściwie każdy inny rodzaj oznakowania byłby bardzie trafny w tym miejscu niż to coś. Jako ciekawostka, krzyż zbudowany jest z szyn kolejowych, każda pochodzi z innej fabryki. Szkoda że stare krzyże, już nie potrzebne są traktowane w taki sposób, rzucone w krzaki niszczeją.

Odbijamy na lewo i odszukujemy na górce ruiny monastyru. Pozostały resztki murów okalających klasztor i cerkiew. Pozostały również wejścia do piwnic mieszczących się pod nimi, w kilku miejscach stropy zawaliły się ukazując piwnice do których już wejścia nie istnieją. Znajduje się również częściowo zasypana kamienna studnia.

Monastyr prawdopodobnie istniał już w XII w. Jednak ten założono w 1678 roku, kultem otoczono ikonę Matki Bożej zwanej Werchracką. W 1806 roku, po zamknięciu klasztoru ikona wywędrowała najpierw koło Żółkwi a obecnie znajduje się we Lwowie.



Poza ogrodzeniem znajduje się dziwny metalowy krzyż na kamiennym pomniku, różniący się od pozostałych, nie oznakowany, nie opisany, choć nie sprawdziłem czy nie ma jakiś znaków na kamieniu.

Na terenie monastyru znajduje się cmentarz opisany jako cmentarz austryjacko, niemiecko, rosyjski z I wojny światowej w Monasterzu.
Oprócz kilku nie oznakowanych grobów z krzyżami z rur jak to się robiło kilkadziesiąt lat temu, znajdują się tu groby niemieckie, wykonane przez Niemców, groby 3 rosyjskich żołnierzy również zostały oznakowane i zrobione na ten sam wzór co niemieckie, jednak już bez podania jakichkolwiek danych o pochowanych tu osobach. Część kamiennych krzyży przewróciła się i zagłębiła w ziemi, widoczne są dopiero po odsłonięciu chwastów, szkoda bo w ten sposób inskrypcje zanikają bardzo szybko i już stają się nieczytelne. Tak naprawdę nie trzeba dużo pracy by podnieść je i ustawić na nowo, tak jak powinno być.

Teren przed II wojną światową był głównie zamieszkały przez narodowość ukraińską, stąd też w okolicy działały oddziały UPA. Do tej pory w lasach tutaj znajdują się ślady po schronach i miejsca walk tych jednostek. Działalność UPA jest nadal kontrowersyjna na tym terenie, jedni uznają ich za bandytów którzy mordowali Polaków i swoich za udzielaną im pomoc, inni uważają ich za bohaterów walczących za wolną Ukrainę. Na terenie monastyru znajduje się pomnik – grobowiec 62 członków UPA.  Napis i informacje odnalezione w sieci, o ile dobrze zrozumiałem głosi że są to członkowie UPA którzy zginęli w walce z NKWD (NKWC) pod Gruszką i Mrzygłodami. Obok znajduje się jeszcze jeden drewniany krzyż z nazwiskami mieszkańców przysiółka którzy zginęli jednego dnia. Dlaczego zostali pochowani tutaj a nie na normalnym cmentarzu, nie wiem. Kiedyś trafiłem na informacje że byli to również członkowie UPA, ale teraz nie mogę tej informacji odnaleźć.

Dziwnie się czuję jak widzę takie pomniki. Staram się zrozumieć działania dzisiejszych mieszkańców tych terenów, by oznaczyć, uczcić poległych, jednak coraz częściej spotykam się z podejściem nacjonalistycznym i robienia z członków UPA bohaterów narodowych. Dziwne to że że nikt z władz na takie coś nie reaguje.

Po opuszczeniu klasztoru możemy dalej pójść szlakiem w kierunku Gorajów, by zwiedzić schrony linii mołotowa i asfaltową nową drogą przeciwpożarową wrócić do punktu wyjścia, lub udać się leśnymi dróżkami na wschód by dojść do wyżej wymienionej drogi i nią wrócić do puntu początkowego. Po drodze mamy na rozwidleniu dróg do Mrzygłodów wiatę przy której możemy odpocząć i się posilić.

Krótka trasa powinna zamknąć się w około 6,5 km jak zna się ścieżki leśne, dłuższa, szlakiem brata Alberta do asfaltowej drogi i powrót nią powinien zamknąć się w 10 km. W przypadku podejścia na Goraje pod schrony dojdzie kolejne 4 kilometry.

IV 2015

Kolejna wizyta w tym miejscu. cały teren został oznakowany jako niebezpieczny z zakazem wejścia, co nie przeszkadza bardziej zadbać o mogiły członków band UPA. Zadbano również o cmentarz I wojenny, krzyże odczyszczono postawiono na nowo chyba na swoim miejscu. Zabezpieczono również wejścia do pozostałości piwnic otaczających miejsce klasztoru. Nie wspomniałem wcześniej o samej obudowie terenu. Klasztor powstał na wzgórzu którego skarpy zostały obudowane i wzmocnione kamiennym murem do którego przylegały najprawdopodobniej budynki mieszkalne i inwentarskie. Po oczyszczeniu  terenu i w okresie kiedy brak jest roślinności można dostrzec uwypuklenia wierzchniej warstwy ziemi. Widoczne są też miejsca bujnie porośnięte barwinkiem wskazujące jakoby tu mogły znajdować się nieoznakowane mogiły.

Reklamy

19 uwag do wpisu “Monasterz – Werchrata

  1. Wspaniały materiał!
    Pod koniec lipca byliśmy w tych okolicach lecz niestety ze względu na trudny dojazd i pogodę /gorączka, owady/ nie dotarliśmy do celu.
    Teraz wiemm, że warto było poświęcić się i dotrzeć do końca trasy.
    Zgadzam się, że zbyt mało jest wiadomości, kierunkowskazów czy tablic informacyjnych o tym miejscu.
    Dziękuję jeszcze raz, podkreślę „wspaniały materiał”.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
    Henryk CHMIEL z Gryfic

  2. Witam i dziękuję za ocenę. Mam nadzieję że jeszcze trafi się okazja na dotarcie do celu, to dobrze że coś zawsze zostaje by wrócić na Roztocze.
    Pozdrawiam

  3. Na samej górze widać zmiany na lepsze. odrobinę zabezpieczono, odrobinę uprzątnięto, (chyba tak to wygląda, przy mniejszej ilości zieleniny 😉 )

  4. Może trochę nieadekwatnie do zagrożenia, choć jestem zwolennikiem by wisiało o jedno ostrzeżenie więcej niż jedno za mało. Każdy rozum ma swój i powinien ocenić na ile może eksplorować dane miejsce.
    Widzę że pojawiamy się w tych samych miejscach.

  5. Do miłego spotkania na roztoczańskich szlakach, (i poza nimi) 😉
    Miło zobaczyć jak młode pokolenie zaczyna powoli dreptać po Roztoczu
    gorąco pozdrawiam

  6. tak z ciekawości: skąd wniosek,że pod tym skromnym krzyżem pochowani są członkowie UPA?Przeczesałem net, przejrzałem G.Motyki „Tak było w Bieszczadach” i nie natrafiłem na żadne informacje.A i stan na dziś (byłem tam tydzień temu) płyta nagrobna tego upowskiego pomnika została rozbita i namalowano znak polski walczącej na krzyżu.Skądinąd groby-czyje by nie były- są dla mnie święte.Wygląda,że najłatwiej prowadzić wojnę polsko-ukraińską mszcząc się na nieboszczykach (o ile to nie jakowaś prowokacja).

  7. Witam,
    W pierwszym zdaniu mam wrażenie że chodzi o wątpliwość istnienia UON -UPA na Roztoczu. Zapraszam do wnikliwszego poszukiwania informacji. Nie wiem dlaczego tak szczegółowe informacje o UPA z tej części Roztocza miały by się znaleźć w materiałach z rejonu Bieszczad, to dwa całkiem oddzielne rejony, choć oba mocno doświadczone. (Wspomniane wydawnictwo pozostawia wiele do życzenia)
    Nie wiem o jakim skromnym krzyżu mówimy, czy o tym drewnianym z tabliczką, czy o tym pomnikowym.

    Dla części społeczeństwa osoby te postrzegane są jako bohaterowie i część okolicznych mieszkańców in potomków tej organizacji, czyni starania by oznaczyć mogiły i je opisać. Co nie zawsze było możliwe w poprzednich dziesięcioleciach. Dotyczy to również miejsc pochówków, które nierzadko odbywały się w tajemnicy, teraz są oznaczane.

    Domyślam się że chodzi o krzyż drewniany – informacja pochodzi z opisu umieszczonego bezpośrednio na krzyżu, Co do informacji zawartej na krzyżu pomnikowym, to zawiera listę osób działającej tu sotni. W rejonie tym działały don 47 roku duże ugrupowania UPA, posiadające swoje schrony i wsparcie ludności ukraińskiej.

    Ostatni raz byłem w kwietniu tego roku (2015), pomnik był nienaruszony, a powiedziałbym że nawet zadbany. Jak jest inaczej, to potwierdza że popapranców nie brakuje po obu stronach.
    Inną kwestią jest samo istnienie pomnika w takiej formie. Oznaczenie mogił jak najbardziej jednak gloryfikacja UON-UPA na terenie Rzeczpospolitej powinna być zakazana.

  8. co do istnienia UON -UPA nie mam najmniejszej wątpliwości,jak także co do ich zbrodni na Polakach,Żydach a także i na swoich rodakach.G.Motyka we wspomnianej książce traktuje o walkach polsko-ukraińskich od lubelskiego Podlasia po Bieszczady.O Roztoczu też jest.W „pomnikowej” mogile pochowani są upowcy z sotni Mesnyky II polegli w walce z oddziałami NKWD w tych okolicach.I według niektórych danych z netu być może 45 osób (choć poległo 62-być może innych pochowały rodziny). Mnie właśnie chodziło o ten skromny,drewniany krzyż.Pisze nań, ze pochowani są mieszkańcy sioła Monastyr i ani słowa,że to upowcy. I ciekaw jestem opinii Pana w czym książka Motyki jest nierzetelna.A osobiście polecam świeżą wydaną publikację Mariusza Zajączkowskiego „Ukraińskie podziemie na Lubelszczyźnie w okresie okupacji niemieckiej 1939-1944” IPN Lublin,PAN W-wa 2015r.
    pozdrawiam

  9. Odpowiedziałem drogą mailową.
    Co do ofiar wymienionych na drewnianym krzyżu, Nie nie mogę określić skąd pochodziła informacja, wiec skorygowałem treść, do momentu aż odnajdę źródło
    Pozdrawiam

  10. Tak jak Pan wspomniał ” Oznaczenie mogił jak najbardziej jednak gloryfikacja OUN-UPA na terenie Rzeczpospolitej powinna być zakazana” I nie rozumiem oburzenia niektórych osób związanego z rozwalanie takiej samowolki budowlanej- każdy obelisk ku czci OUN-UPA w Polsce jest samowolką. Pan osobę czy osoby które rozwaliły ten pomnik nazwał popaprańcami – popaprańcami są ci co takie obeliski stawiają jak i ci co ich bronią . U mnie w Podkarpackiem pamięć o zbrodniach band UPA jest nadal żywa i jakiekolwiek próby obrony gloryfikatorów OUN-UPA są odbierane jak bezczeszczenia pamięci ich ofiar, jak mordowanych to Pan zapewne wie. Proszę sobie wyobrazić że Niemcy na przedmieściach Warszawy stawiają obelisk z symbolami III Rzeszy ku czci poległych Niemców w walkach z Powstańcami Warszawskimi .
    Proszę tego postu nie odbierać jako atak na Pana, w każdym razie nie miałem takiego zamiaru – tylko po prostu „boli ” że w Polsce są stawiane tego typu obeliski i część społeczeństwa odbiera to „postawili niech już zostanie, bo komu to przeszkadza „- przeszkadza rodzinom ofiar rzezi wykonanej przez OUN-UPA na społeczeństwie Polskim i bardzo przeszkadza fakt że ci Ukraińcy którzy te pomniki stawiają śmieją się nam w twarz- oni nimi znaczą swą obecność w rejonach które według nich w niedługim czasie będą przyłączone do Ukrainy- jako rdzenne ziemi Ukraińskie.
    Skoro rząd Polski nie widzi w tym problemu , musimy my jako społeczeństwo na to reagować.

  11. Byłem, spacerując po Roztoczu kilkakrotnie na Monasterzu. Każdy czlowiek po śmierci ma prawo do pochówku jednak nie każdy zasluguje na upamiętnienie. W przypadku (zniszczonego ostatnio 2016) pomnika upa na klasztornym wzgorzu sprawa jest o tyle wg mnie skomplikowana że pochowani tam „bojcy” polegli w walce z bolszewickim NKWD. Jak wiemy z historii w 1945 powstało dziwne sprzysiężenie AK i UPA ws walki z sowietami i polskimi renegatami z PKWN. Działajacy na tych terenach Stefan Kobos ps Wrzos dowodca Tomaszowskiego AK zawarl porozumienie o nieagresji ze UPA (a wiec z jednym ze swoich dotyczasowych wrogòw) w celu kontynuacji walki. Nie ma wątpliwości ze na wzg Monasterz pochowani sa Upowcy polegli w walce z najeźdźcą, jednak rownie pewnym jest to, że na ich rękach a w każdym razie na rękach wielu z nich, była polska krew. Nie dziwi mnie wiec połamana płyta na ich pomniku. Jest to symboliczna rysa na ideologii UPA

  12. Trudno tak odpowiedzieć skrótowo w tak obszernym temacie. Mam wrażenie że przedstawione przez Pana organizacje są z założenia „napiętnowane” bo nie można tak jednoznacznie napisać „bolszewickie NKWD”, jak i uogólniające „sprzysiężenie AK i UPA ws walki z sowietami” jak i „polskimi renegatami z PKWN”. Jak dla mnie jest to zbyt daleko idące uogólnienie.

    Może warto trzymać się tylko przepisów prawa, (jakie by one nie były) a one mówią jasno.
    – każdy ma prawo do pochówku
    – tylko i wyłącznie miejsce pochówku może być upamiętnione, symbolicznych miejsc pochówków się w to nie wlicza
    – w inskrypcji mogą się znaleźć nazwiska tylko i wyłącznie pochowanych w tym miejscu osób
    – inskrypcje upamiętniające powinne być wykonane w języku polskim i ewentualnie obcym.
    Pomijam tu kwestię formalną o powstaniu projektu jego lokalizacji i realizacji, – powinne posiadać wszystkie zgodnie z prawem pozwolenia.

    Upamiętnienie na Monasterzu nie spełnia wielu wymogów wiec tak naprawdę jest nielegalne, (między innymi ilość osób pochowanych oraz wymienione nazwiska nie zgadzają się z rzeczywistością, część z tych osób jest pochowana w zupełnie innym miejscu, brak pozwoleń itd). Jestem przeciwnikiem niszczenia w taki sposób miejsc pomnikowych, jest to zwykły wandalizm, z drugiej strony grozi kara za zniszczenie czegoś, czego tak naprawdę zgodnie z prawem w tym miejscu nie ma. Lokalne władze samorządowe powinne doprowadzić do stanu jaki jest akceptowalny przez polskie prawo. Winny takiemu stanowi rzeczy jest i stowarzyszenie które zrealizowano ten projekt i lokalne władze samorządowe.

  13. Witam
    Wszystkich „wątpiących” w UPAwspie korzenie nazwisk wypisanych na omawianym obelisku odsyłam do opracowania P. Zdzisława Daraża „Zawierucha nad Sanem” po lekturze zrozumiecie że nie tylko Wołyń ale i okolice Lubaczowa doświadczyły tej ukraińskiej zbrodni.
    Miłej lektury.

  14. Wątpliwości i to tylko moje, dotyczą tylko i wyłącznie mogiły z drewnianym krzyżem i listą nazwisk, a nie nazwisk na pomniku. Z drugiej strony oceniać tylko po nazwisku?
    Ktoś kto tu mieszka i przebywa to wie że nie tylko Wołyń, niestety mało osób zadaje sobie pytanie dlaczego miało to miejsce a jeszcze rzadziej szuka się odpowiedzi w na pytania w historii.

  15. Pingback: Monasterz | … I znajdziesz czasem groby w piasku, których nikt nie zna …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s