Pomnik poległych milicjantów

Tekst będzie sukcesywnie co jakiś czas aktualizowany, uzupełnienia będą pojawiały się na końcu wpisu.

Dzisiejszy wpis, (10 VIII 2016) nie będzie bogato zilustrowany zdjęciami, Zdjęcia wraz z krótką adnotacją będą sukcesywnie dodawane i pochodzić będą z różnych miejsc. Miejsc o bardzo podobnej historii można wskazać w najbliższym rejonie kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt. Przez długie dziesięciolecia ustroju komunistycznego, przynajmniej oficjalnie, miejsca te były otoczone opieką i szacunkiem. Wraz z jego zmianą, sytuacja zmieniła się diametralnie. Wszystko co wiązało się z poprzednią władzą i jej utrwalaniem zostało potępione, napiętnowane i bardzo często zepchnięte w niebyt. W najlepszym przypadku pozostawiono samemu sobie, by uległo samozapomnieniu. Unikałem tu, jak się dało nawiązywania do polityki, jednak obecna władza i polityka dzisiaj z chęcią wyczyściłaby nawet miejsca pochówków, nie mówiąc już o symbolicznych upamiętnieniach.  Niestety jest to też kawałek naszej historii i nic ani nikt nie powinien tego zmieniać.

Kiedyś każda szkoła, drużyna zuchów czy harcerska, jeszcze sprzed podziałów na harcerstwo lepsze i gorsze, bardziej polskie czy chrześcijańskie od tych mniej polskich czy chrześcijańskich w mniemaniu tych pierwszych, opiekowała się jakimś tam miejscem pamięci. Oczywiście często narzuconym „odgórnie”. Między innymi miejsca takie były objęte opieką.

Mijając takie pomniki, bardzo często szufladkujemy osoby wymienione na ich cokołach, często nawet nie poświęcamy tej drobnej chwili by przeczytać inskrypcję do końca.

Pomniki poświęcone poległym milicjantom w utrwalaniu władzy ludowej lub socjalistycznej. Treść idealnie oddaje słowotok czasów socjalizmu, ale czy zawsze tak było, czy raczej w takiej formie łatwiej było coś „ideologicznie sprzedać”. Dzięki takim sformułowaniom, często osoby te utożsamiane są z komunistycznymi agitatorami, agentami, sprzedawczykami znęcającymi się nad lokalnymi porządnymi (lub nie) obywatelami. Jednak rzadko zastanawiamy się tak naprawdę, kim byli ci funkcjonariusze, bardzo często młodzi, czy mieli rodziny, dzieci, czyimi dziećmi byli. Nie zastanawiamy się w jaki sposób zginęli, z kim walczyli i kogo bronili, w tych jakże trudnych i niepewnych czasach powojennych. Czy wszyscy byli zadeklarowanymi komunistami, czy wręcz bandytami, jak z chęcią się ich dzisiaj przedstawia a w dobie dezubekizacji odbiera prawo do upamiętnienia.

Ciekawe jak często pomyślimy o takich osobach, że byli to zwykli obywatele, niekoniecznie ideowi, którzy w tych jakże niepewnych czasach musieli reagować na to co się dzieje wokół. To nie było tak jak teraz; ktoś komuś dał w gębę, zrobił awanturę po pijaku, ale każda interwencja czy osoba idąca z tyłu czy z naprzeciwka mogła być uzbrojonym agresorem. Teraz obecna policja nie zmaga się na co dzień z nieznanymi typami często w cywilu, chodzącymi z bronią za pazuchą,  które to noc w noc atakowały posterunki, całe wsie paląc je i mordując wszystkich mieszkańców a przy okazji osoby które by się temu sprzeciwiały. Czy zastanawiamy się dlaczego te osoby ginęły i kogo tak naprawdę broniły, za kogo poświęciły swoje życie, za ideę, za komunistyczna władzę, czy może za lokalnego Malinowskiego, Iwaniuka czy też Kowalskiego. Czy na pewno powinniśmy zapominać o tych osobach, bądź też świadomie nie zauważać tych miejsc. Już dzisiaj mało kto zagląda tutaj, jedynie lokalni mieszkańcy, bo nowi harcerze już nie uprzątną chwastów, na takich mogiłach, jedynie poprzebierani w pseudowojskowe mundury rozpychają się na chodnikach nie ustępując miejsca ani młodszemu ani starszemu „cywilowi”, są chyba bardziej ideowi niż ci polegli milicjanci, którzy często ginęli w obronie zwykłych obywateli, nie wiadomo jeszcze wtedy jakiej Polski.

Tak też było z jednym z przedstawianych tu miejsc. Pomniczek położony na tyłach malutkiej wioski, którym opiekowała się drużyna harcerska z miejscowości obok.  Do drużyny tej należało kilku moich znajomych i wraz z nimi, kilkukrotnie byłem w tym miejscu, jednak po latach nawet nie pamiętałem, z czym było to miejsce związane. Chyba na całym obszarze Polski, spotykamy takie miejsca, ale tu w rejonie wschodnim, mają swój szczególny wydźwięk.


Zatyle – treść z pomnika i mogiły na tomaszowskim cmentarzu.

„W miejscu tym w dniu 12 XII 1944 r polegli funkcjonariusze MO Stefan Pokrywka, Stanisław Rakszewski, Jan Wywrocki w walce z nacjonalistyczna bandą UPA”


Skrzyżowanie dróg, w drodze do Wasylowa Wielkiego.
I raczej zapomnienie nie jest tu podyktowane oddaleniem od domostw, bo prawie naprzeciw na tym samym skrzyżowaniu stoi przydrożny krzyż, wokół którego dba się o teren, Niestety do „odświeżenia” kamienia używa się wapna i farb, co wpływa na niego bardzo destrukcyjnie.
Treść z pomnika
” W miejscu tym w dniu 8V 1945r. Poległ funkcjonariusz MO Antoni Szczepaniuk od kuli nacjonalistycznej bandy UPA.”


Pomniczek postawiony pod Kolonią Jarczów. Nie dużo wysiłku trzeba, by zadbać o takie miejsca, by każdy mógł sam sobie wyrobić zdanie, czy uszanować, czy potępić; człowieka, działanie, wydarzenie, idee.
Treść z pomniczka jest standardowa. „W miejscu tym w dniu 22 V 1951 r. poległ członek ORMO Antoni Gołębiowski od kuli reakcyjnej bandy UPA”.


Kolejny przykład pomnika upamiętniającego milicjantów poległych w burzliwych latach 40 XX wieku z rąk ukraińskich nacjonalistów z UPA. Tym razem w scenerii zimowej, choć to tak naprawdę środek jesieni. Potoki, Gmina Lubycza Królewska. Pomnik znajduje się bezpośrednio przy drodze krajowej S17 prowadzącej do przejścia granicznego z Ukrainą w Hrebennem
„W miejscu tym w dniu 28 II 1945r. polegli funkcjonariusze MO
Piotr Łuszczyński, Wasyl Stecyna od kuli nacjonalistycznej Bandy UPA””


Lubycza Królewska. Na przeciwko kościoła, za płotem, już na terenie zespołu szkół nie wiem jakich, kiedyś to był Zespół Szkół Rolniczych. Znajduje się kolejne miejsce upamiętniające poległego funkcjonariusza. Plutonowy milicji obywatelskiej poległ podczas akcji przeciwko bandom UPA, które w tym czasie ukrywały się w ruinach pałacu. Pałac już nie istnieje, znajdował się na tyłach obecnego internatu.
Chyba jedyna pamięć jaka pozostała po milicjancie to ten zaniedbany pomniczek, z naprawdę brzydko odmalowanymi napisami. Kiedyś w Lubyczy istniała również ulica jego imienia.

Tekst z obelisku – „W miejscu tym w dniu 1 VII 1947 poległ funkcjonariusz MO plut. Tadeusz Czuraba przy zdobywaniu bunkru bandy UPA”.


Kolejne takie miejsce istnieje pomiędzy Machnowem Nowym a Dyniskami Przednimi.

Pomniczek znajduje się zaraz przy drodze, po jej zachodniej stronie. Otoczenie jest bardzo zadbane,  a w tym roku, w porównaniu z innymi można by rzec wypieszczone.

Tekst z pomniczka „W miejscu tym w dniu 5 V 1945 r poległ funkcjonariusz MO Władysław Górnicki od kuli nacjonalistycznej bandy UPA”.

Kilka kilometrów dalej, już w centrum Dynisk znajduje się kolejne upamiętnienie poległego milicjanta, ale to już następnym razem.


Ruda Żurawiecka, tym razem upamiętnienie w troszeczkę innej formie niż te pokazane powyżej. W pierwszej chwili można by rzec że jest to forma upamiętnienia jaką za czasów komuny stawiano z potrzeby chwili by oddać hołd utrwalaczom ładu komunistycznego. Zarówno materiał jak i bryła pomnika nawiązuje do tego typu tworów, bezimienna treść na pomniku również wskazuje na taki typ upamiętnienia. Jednak w tym przypadku chyba nie do końca tak musi być.

Tekst z pomnika – „Bohaterom z M.O. i U.B. poległych w walce z bandami UPA dnia 22 III 1945r. 7.X.1959”

Wskazana konkretna data 22 marca 1945r wskazywałaby, że upamiętnienie dotyczy konkretnych osób, poległych konkretnego dnia. Szkoda że na obelisku nie znalazły się nazwiska poległych, wtedy miejsce to mogłoby nabrać bardziej ludzkiego, osobistego charakteru, a tak kojarzy się tylko bezosobowo z mienioną epoką.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pomnik poległych milicjantów

  1. Oczywiście pomniki wg ustalonego wzoru stawiała władza ludowa dla podkreślenia przelanej krwi przez zwolenników ich władzy- dziś nazywanych komunistami. jak popatrzeć na wiek poległych to w większości młode chłopaki przed 30-tką. Co oni mogli wiedzieć – jak wygląda komunistyczna władza w imię której ginęli. 2x wiecej polskich patriotów zginęło od UB i NKWD niż od hitlerowców.
    Pomniki stawiane celowo przy drogach ( lepszy efekt propagandowy) a nie w faktycznych miejscach ich mordu.
    Przykładem jest pomnik A.Gołebiowskiego w Koloni Jarczów Drugiej – 100m od pierwszego domu w stronę Korhyń. Jak mi mówiła mama gość był I sekretarzem w Gminie Jarczów i codziennie chodził z Korhyń do pracy w Jarczowie. Banda UPA go osaczyła na tej drodze i uprowadziła na skraj Lasu Bochniackiego( część SW) w poblizu wzg. Góry Korhynieckiej i tam go zamordowali. Pomnik postawiono nawet bez zgody właścicielki pola, latami nie odliczali jej nawet od podatku tego skrawka pola.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s