Potoki, cygańska mogiła

Wpis aktualizowany, kolejne części umieszczone zostały na końcu.


16-11-2016

O romskiej mogile pierwszy raz usłyszałem już kilka lat temu, jednak jakoś zawsze brakowało czasu by ją odnaleźć, a tym bardziej opisać, czy też poszukać jakichś informacji na temat jej powstania. Jak dowiedziałem się później, mogiła około 3 lata temu została przez Urząd Gminy w Lubyczy Królewskiej ogrodzona. Chyba jedyną informacją pisaną, jaka istnieje o tym miejscu, to zapis w publikacjach Pana Mariusza Kopra i źródła przekazu ustnego na które się powołuje. Gdzieś jeszcze raz spotkałem się z opisem tej zbrodni, jednak nie jestem w stanie odnaleźć już dziś źródła. Być może powstało na tych samych materiałach. Pan Mariusz Koper zebrał i przedstawił dwie dość znacznie różniące się wersje wydarzeń, przedstawione przez różnych świadków. Która z tych wersji jest bliższa prawdy, dziś nie wiadomo. Może jeszcze kiedyś trafi się na jakieś dokumenty, które pozwolą przybliżyć choćby liczbę zamordowanych i pochowanych tu pod Potokami osób.

Pierwsza z wersji przedstawiona przez Pana Mariusza, wspomina o zatrzymaniu taboru i o 25 Romach rozstrzelanych w 1943 roku, którzy to sami musieli sobie wykopać mogiłę, a którą później zasypali żydowscy więźniowie z Bełżca.
Druga chyba jest mniej prawdopodobna, wskazywany rok to 1942, nie 1943. Jednak może chodzić o ten sam zatrzymany cygański tabor. Grupie zatrzymanych Romów nakazano pozostać na miejscu zatrzymania i nie przemieszczać się, w miejscu tym przebywali kilka dni normalnie funkcjonując. Po ponownym pojawieniu się Niemców tabor został w pobliskim lesie rozstrzelany. Wraz z Romami mieli zostać rozstrzelani również Polacy i Ukraińcy, łącznie 84 osoby.

Prawdopodobnie obok zbiorowej mogiły, istnieje inna mała mogiła lub tylko miejsce upamiętniające zamordowanie cyganki z dzieckiem, która próbowała uciec podczas egzekucji.

Zbiorowa mogiła, jaka jest widoczna obecnie, jest naprawdę niewielkich rozmiarów. Trudno sobie dzisiaj to wyobrazić, choć jest to możliwe, że mogłoby być w niej pochowane 84 osoby. Jak było naprawdę i ile osób znalazło tu swój koniec, mogłyby potwierdzić jedynie ekshumacje. Szkoda, że przy zabezpieczaniu mogiły, na której postawiono drewniany krzyż a samą mogiłę otoczono betonową opaską z postawionym na niej drewnianym płotkiem, nie pomyślano o zwykłej prostej tablicy z kilkoma słowami o tragedii jaka się tu rozegrała. Miejsce od tylu lat było zapomniane i bezimienne, pozostało nadal bezimiennym na kolejne lata.

Nie udało mi się w lesie dostrzec wspomnianej wyżej, jeszcze jednej romskiej mogiły związanej z tymi wydarzeniami – miejsca zamordowanej cyganki z dzieckiem. Mam nadzieję, że przy kolejnej wizycie, uda mi się dokładniej rozejrzeć w troszkę bardziej sprzyjających okolicznościach.


04-06-2017

Kolejny krótki wypad w to miejsce, by znaleźć do tej pory nie namierzoną przeze mnie samotną mogiłę. Jak dowiedziałem się już po powrocie, szukałem za daleko, powinienem szukać znacznie bliżej głównej mogiły. Jednak było to trudniejsze niż się pierwotnie wydawało. Opuszczałem to miejsce z kolejną porażką na koncie, krzyż nie został odnaleziony i wracałem z tego miejsca z myślą, że miejsce być może zostało to zatarte podczas prac leśnych jakie odbywają się w okolicy.


12-07-2017

Wieczorny spacer raczej nie zachęcał do buszowania po lesie, raczej też po poprzedniej wizycie nadziei na odnalezienie krzyża większych nie miałem. Przeglądałem teren, który wcześniej już przeglądałem, tym razem pod kątem odnalezienia wzgórka mogiły a nie samego krzyża. Dodatkowo na koniec zacząłem przeglądać miejsce tylko pobieżnie wcześniej przeglądnięte, teren w kierunku Potoków, zdecydowanie bliżej drogi, którą dochodziłem do tego miejsca. Wracając już ponownie na tarczy, gdy zmrok już znacznie utrudniał poruszanie się, trafiłem na krzyż. Ktoś i tu chodzi, zapala znicze. Widoczny jest zarys mogiłki, choć tak naprawdę samo istnienie mogiły jest bardzo dyskusyjne i powiedziałbym, że mało prawdopodobne. Jeśli prawdą byłaby historia o egzekucji i masowym pochówku Romów to i ta ofiara pewnie spoczęłaby razem z innymi w jednym grobie a mogiłka ta oznaczałaby miejsce śmierci uciekającej Romki. Nie sądzę by komukolwiek chciało się chować oddzielnie jedno ciało, kiedy obok w tym samym czasie zostało pochowanych kilkadziesiąt innych ciał. Chyba że do zamordowania tej osoby doszło później, kiedy już wszyscy zostali pochowani w zbiorowej mogile. Ale jak był naprawdę i co się tu wydarzyło chyba nie dowiemy się nigdy. Główni świadkowie jak wskazuje jeden z przekazów, zostali później zamordowani w obozie koncentracyjnym w Bełżcu.

Jak trafić do obu mogił. Niestety GPS mój znowu zawiódł w tym terenie, (postaram się przy najbliższej okazji uzupełnić) a prawa autorskie nie za bardzo zezwalają na wykorzystanie podkładów geoportalu czy też googlemap, na których można byłoby w przybliżeniu podać lokalizację, postaram się ją przybliżyć pisemnie.

Najwygodniej wejść do lasu, w leśną drogę znajdującą się przy nieczynnym zajeździe w Potokach, znajdującego się na łuku drogi Lubycza – Hrebenne. Idąc tą drogą, po lewej stronie, będziemy widzieć polanę porośniętą żarnowcem (taka dziwna wysoka krzaczasta „sztywna trawa”). Za nią przy drodze znajduje się las, porasta on mały wzgórek. Gdy pójdziemy około 100-150 metrów dalej i przejdziemy na drugą stronę tego wzgórka na oczyszczonym obecnie terenie lasu, w kotlince powinniśmy dostrzec główną mogiłę, ogrodzoną płotkiem. Chcąc odnaleźć tą małą mogiłę z metalowym krzyżem, powinniśmy wcześniej skręcić, pójść skrajem lasu i polany porośniętej żarnowcem (obok będzie znajdował się lekko zarośnięty wykop prowadzący w głąb lasu), gdy skończy się polana wchodzimy kilka metrów w głąb lasu i skręcamy w lewo, tam odnajdziemy metalowy krzyż. Z tej pozycji będziemy widzieć tył zajazdu i drogę, którą przyszliśmy. Jeśli na wzgórku, na styku polany i lasu, tam, gdzie odbiliśmy w lewo, poszlibyśmy lekko w prawo w głąb lasu, to trafimy do dużej zbiorowej mogiły w kotlince.

I z drugiej strony – będąc przy głównej mogile stojąc twarzą do krzyża pójdziemy w kierunku wskazanym przez prawy narożnik w kierunku zajazdu, trafimy na małą mogiłę. Obie mogiły i zajazd znajdują się prawie na jednej linii.

Istnieje również przekaz, że w małej samotnej mogile pochowano cygankę z dzieckiem, która to wracała ze wsi z wróżenia, w tym czasie już cały tabor został wymordowany i pochowany. Trudno ocenić czy może być to prawda, bo z jednej strony egzekucja ruch w lesie na pewno nie zostałby niezauważony przez mieszkańców, z drugiej jednak strony powrót do bliskich i niepokój o nich może być silniejszy niż strach przed śmiercią.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Potoki, cygańska mogiła

  1. Niestety mój GPS odmówił w takich warunkach pracy, dlatego też namiarów nie podałem w tekście by nie wprowadzić w błąd, wiec nie jestem w stanie podać dokładnej lokalizacji. Opierając się na geoportalu, to przybliżona lokalizacja, N: 50st 18’25,4″ E: 23st 32′ 46″.
    Potoki – wieś na trasie Hrebenne – Lubycza Królewska. Jadąc od strony Lubyczy po minięciu skrzyżowania na Potokach, po lewej stronie na lekkim łuku drogi mamy zajazd (nieczynny chyba już) z dużym widocznym parkingiem. Trzeba udać się dróżką w głąb lasu po lewej stronie zajazdu. Zaraz za zajazdem znajduje się dobrze utrzymany krzyż bruśnieński. Tą drogą trzeba przejść około 200-250 metrów i wejść w lewo w las około 50 metrów. Mogiła znajduje się w małym zagłębieniu terenu ale mimo wszystko jest dobrze widoczna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s