Dąbrowa Tomaszowska, upamiętnienie Józefa Bomby ps „Gaj”

Kilka razy do roku mam okazje przejeżdżać wąską asfaltową dróżką prowadzącą między innymi do stadniny koni w Dąbrowie Tomaszowskiej. Jedna strona drogi zabudowana jest domami jednorodzinnymi, druga zaś przylega do lasu. Po tej „leśnej” stronie znajduje się mały pomniczek kilka lat temu odnowiony, upamiętniający śmierć człowieka. Kilkukrotnie przez te lata czytałem tekst inskrypcji, choć oczywiście zrozumiała, to osoba i sytuacja pozostaje dla mnie „bezimienna”. Teraz mając internet i kilka podstawowych danych, można takie „bezimienne” miejsca, choć trochę poznać by stały się takie bardziej „osobiste”.

Tekst Inskrypcji ”W tym miejscu zginął tragicznie w dniu 12.07.1946r. pracownik lasów państwowych por. AK Józef Bomba ps. „Gaj” Cześć jego pamięci„.

Posiadając tak dużo danych warto pokusić się o poszukanie jakichś informacji.

W pierwszej chwili niewiele można znaleźć, pierwszą istotną informację znajduję w publikacji „Dziedzictwo historyczne lasów na przykładzie Nadleśnictwa Tomaszów” pani Agnieszki Mandziuk

„Na terenie Nadleśnictwa Tomaszów w uroczysku Dąbrowa miało miejsce uroczyste uczczenie miejsca pochówku porucznika Armii Krajowej Józefa Bomby ps. „Gaj”. Uroczystość odbyła się 12 lipca 2008 roku. Józef Bomba był żołnierzem Korpusu Obrony Pogranicza, przed wybuchem II wojny światowej był pracownikiem Lasów Państwowych. Zadaniem oddziału, którym dowodził porucznik „Gaj” była m.in. obrona mieszkańców okolicznych miejscowości przed agresją wojsk nieprzyjaciela, a także w kolejnych latach wojny przed licznymi atakami partyzantów ukraińskich oddziałów UPA (Ukraińska Powstańcza Armia). Miejsce śmierci oficera uczczono pamiątkową tablicą na obelisku.”

Chwała Nadleśnictwu Tomaszów za upamiętnienie i dbanie o pamięć i miejsce śmierci człowieka związanego zawodowo z lasami. Gdyby nie praca i pamięć ludzi opiekujących się naszymi lasami wiele takich miejsc przepadłoby bezpowrotnie i ślad i pamięć by o nich zaginęła. Trzeba tu wspomnieć o upamiętnianiu przez Nadleśnictwo Tomaszów miejsc nie tylko związanych bezpośrednio z lasami, ale również wielu innych miejsc tworzących lokalną historię tych terenów.

Szukając dalej informacji o Józefie Bombie, trafiłem na niezmiernie ciekawą relację Bolesława Zbigniewa Pawłowskiego PS. „Lanca”, osobę podlegającą pod Józefia Bombę w Wojskowej Służbie Ochrony Powstania (WSOP), skrótowo opisując strukturę i działalność tej komórki.

„17 maja 1942 r. B.Z. Pawłowski zostaje zaprzysiężony i przyjmuje pseudonim „Lanca”. Został przyjęty do kompanii leśnej plutonowego Józefa Bomby „Gaja” oraz do kancelarii WSOP w Tomaszowie Lubelskim. Z wojny wychodzi cało. Unika wcielenia do Ludowego Wojska Polskiego, mimo że jego oddział, gdy szedł z pomocą powstańczej Warszawie, został rozbrojony przez Sowietów.”

Opisując swoją działalność wspomina jeszcze raz o swoim zaprzysiężeniu wspominając o stanowisku jakie pełnił Józef Bomba, „…byłem już zaprzysiężony przez plutonowego Józefa Bombę „Gaja”, współpracownika inspektora WSOP, a w cywilu gajowego z miejscowości Dąbrowa”. Jak wynika z tej informacji „Gaj” poległ na swoim terenie, w swoim leśnictwie.

Niestety brak w relacji dokładnej informacji, w jakich okolicznościach zginął Józef Bomba, ale za to jest informacja i jeśli jest prawdziwa, obrazuje bardzo sugestywnie co przyczyniło się do śmierci „Gaja”. Niestety Pan Pawłowski nie podaje informacji kto był za odpowiedzialny.

„Pamiętam też przeprowadzony przez „Drugaka” sąd polowy. „Gaj”, zgodnie z poleceniem WSOP, przekazał dowódcy „Drugakowi” dowody pisemne, oświadczenia świadków i poszkodowanych, że jeden z żołnierzy kompanii sztabowej
w czasie, kiedy odwiedzał swoją wioskę, rabował ludność cywilną. Nie pamiętam już, czy dopuścił się przy tym innych przestępstw. „Drugak” zawezwał kompanię, w której służył obwiniony, zakomunikował sprawę i spytał, czy żołnierz ten jest winien. Wszyscy krzyknęli, że winien. Wtedy wydał rozkaz rozstrzelania tego partyzanta. Dwaj podchorążowie zabrali go pod bronią i poprowadzili w las. Wtedy cała kompania zaczęła prosić komendanta, by darował temu skazanemu, bo go lubili, był koleżeński, strzygł ich wszystkich. Ku memu zadowoleniu komendant zgodził się, a wysłany goniec zdążył w ostatnim momencie. Kompania odeszła na miejsce postoju. Gdy na drugi dzień opowiedziałem to zdarzenie starszym: ojcu, wujkowi, „Leszkowi” i p. Graduszewskiemu, wszyscy orzekli, że komendant postąpił nieprawidłowo, bo swego wyroku nie powinien odwoływać. Nie przekonało mnie to wtedy, ale po latach dowiedziałem się, że po wejściu Rosjan drogiego mi „Gaja” zastrzelił ten ułaskawiony .”

Można sobie tylko wyobrazić jak dramatyczne było ponowne spotkanie się tych osób.

Może warto tu przy okazji przytoczyć jeszcze jeden cytat opisujący samo tworzenie i działalność WOSP, bo jest to oddzielnie działająca komórka a dzisiaj wszystko się uogólnia i zamyka pod ogólnym szyldem AK.

„Na mocy rozkazu Komendanta Głównego Związku Walki Zbrojnej z dnia 15 lipca 1941r., w ramach ZWZ (później AK) została utworzona Służba Ochrony Powstania. Jako zadania wyznaczono jej udział w walce powstańczej o opanowanie i ochronę obiektów ważnych z punktu widzenia wojskowego oraz obiektów użyteczności publicznej, zwalczanie nieprzyjacielskich akcji spadochronowo – desantowych, dywersji i sabotażu, dozór jeńców, obronę przeciwlotniczą, przeciwgazową i przeciwpożarową chronionych obiektów. Formacja ta miała charakter służby pomocniczej, do której przyjmowano żołnierzy zawodowych. Na czele SOP stał oficer główny (Feliks Galica), któremu podlegali inspektorzy okręgowi i obwodowi działający przy komendach ZWZ – AK i podporządkowani ich dowódcom. Jednostkami SOP były sekcje, drużyny, plutony o stanach szkieletowych: które miały być uzupełnione do pełnych stanów już w czasie powstania („Burzy”). Od 1943 r. SOP została przemianowana na Wojskową Służbę Ochrony Powstania (WSOP). Odgórne plany i założenia dotyczące tej formacji nie zawsze pokrywały się i były identyczne z jej praktyczną działalnością w najniższych, terenowych szczeblach struktury WSOP”. Co miało miejsce miedzy innymi w obrębie Tomaszowa Lubelskiego.

 

Edycja:

Pojawił się na stronach Nadleśnictwa Tomaszów Lubelski ciekawy artykuł o Józefie Bombie, warto by podlinkować

http://www.tomaszow.lublin.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/1M8a/content/lesni-chlopcy-od-gaja-

1) Dziedzictwo historyczne lasów na przykładzie Nadleśnictwa Tomaszów – Agnieszka Mandziuk str 114-120 https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&ved=0ahUKEwjY_qLXqf7VAhXMbZoKHaP0CkQQFggzMAE&url=http%3A%2F%2Fyadda.icm.edu.pl%2Fyadda%2Felement%2Fbwmeta1.element.dl-catalog-deaf7e07-3be5-4146-98fd-8963a7439572%2Fc%2FMandziuk.pdf&usg=AFQjCNGr4LuEuEkTXkVpxFYcXzQTOOm86g

2) Wspomnienia Bolesław Zbigniew Pawłowski ps „Lanca” http://www.dowgwillo.nl/Zolnierze%20wykleci/Pawlowski%20Boleslaw.html

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Dąbrowa Tomaszowska, upamiętnienie Józefa Bomby ps „Gaj”

  1. Witam to mój pradziadek artykuł znalazłem przypadkowo w tytule zakradł się chyba błąd jest napisane Jan zamiast Józef.Pozdrawiam Adam Bomba.

  2. Serdecznie dziękuję za zwrócenie uwagi, błąd już poprawiam i przepraszam
    Pozdrawiam 😉

  3. Z tego co słyszałem to por. J.Bombę zabiła tajna komórka UB, która w ten sposób likwidowała niewygodne osoby w działalności politycznej nowej władzy PRL przed 1947r. Nie wykluczone, że w tej grupie UB był w/w opisany partyzant oskarżony o bandytyzm w czasie wojny. J.Bomba za dużo wiedział o jego nieprawościach i był niewygodny. Ponadto w latach powojennych wielu byłych partyzantów zatrudniło się w Milicji Obywatelskiej np. dowódca partyzancki „Błyskawica” Kędra- komendant tomaszowskiej MO. Także część partyzantów przeszła do UB. Najgorszym przykładem jest agent UB oficer , który rozpracował oddział Ognia na Podhalu i przyczynił się do likwidacji ok. 100 partyzantów podczas upozorowanego wyjazdu na Zachód.
    Ze względów poznawczych warto wiedzieć, że na wschód od tego pomnika w Dąbrowie Tomaszowskiej, idąc od drogi krajowej wzdłuż drogi skajem lasu 400m i dalej trochę na N- był duży dobrze pilnowany niemiecki magazyn broni . Po informacjach miejscowych partyzantów ( być może i por. Bomby) o zluzowaniu niemieckiej ochrony tego magazynu dokonano szybkiej akcji i wysadzono go. Wiele niewybuchów zbierano po wojnie wokół tego placu i do dzisiaj chodzą tam poszukiwacze metali wojennych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s